Uzasadnienie: Wiele posłanek jak i posłów obecnej kadencji zajmowało stanowisko w różnej formie, dotyczącej

   Uzasadnienie: Wiele posłanek jak i posłów obecnej kadencji zajmowało stanowisko w różnej formie, dotyczącej Rodzinnych Ogródków Działkowych. W temacie tym wypowiadały się samorządy. Krajowa Rada wystosowała pismo w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich, a na łamach gazet trwa dyskusja różnych środowisk.

   Zwracam się za pośrednictwem Pana Marszałka do Ministra Skarbu Państwa o wyjaśnienie, na jakim etapie jest omawiana sprawa i jakie jest stanowisko Rządu.

   Trudno mi zacytować wszystkie tytuły prasowe, lecz podam kilka z nich: ˝Zagrożony raj działkowców˝, ˝PiS kiwa działkowców˝, ˝Nie damy się˝, ˝Działkowcy na celowniku˝, ˝Batalia z biznesem˝. Podane wyżej tytuły są jednymi z bardziej delikatnych w stosunku do pomysłodawców projektu nowelizującej ustawy o przyszłości polskich ogrodów.

   W przeszłości jako młody człowiek spędzałem wolny czas na terenie ogródków działkowych. Na małej 600 m2 działce, użytkowanej przez wiele lat przez moją rodzinę, zmarł mój ojciec, który kochał ziemię i spędzał każdą wolną chwilę na niej. Wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego państwo poprzez gminy dawało ludziom teren. W przeszłości prawie wszyscy uprawiali swój ogródek-działkę, aby mieć własne warzywa, kwiaty czy owoce. Czasy te minęły, dziś w większości stanowią one działki rekreacyjne, gdzie ich właściciele odpoczywają w chwilach wolnych. Należy jednak zwrócić uwagę, iż nadal jest duża grupa ludzi uprawiających ziemię w pocie czoła, by wydała ziemia swój plon. Grupa działkowców to z reguły ludzie niezamożni, emeryci i renciści.

   W Polskim Związku Działkowym zrzeszonych jest około 1 miliona użytkowników działek. Działka to często ich jedyna radość, a nawet i sens życia, jak napisała gazeta ˝Metro˝ w dn. 2 listopada 2006 roku.

   Niedobrze stałoby się, gdyby to gminy stały się właścicielami ogródków działkowych. Trudno jest teraz stwierdzić, czy gmina byłaby zainteresowana sprzedażą działek obecnym użytkownikom.

   Obserwując moje rodzinne miasto Płock, wiem, że gmina scedowała swoje uprawnienia odnośnie gospodarowania majątkiem miasta na rzecz Prezydenta Płocka, który pomimo krytyki różnych środowisk podejmuje samodzielnie decyzje, wbrew lokalnemu społeczeństwu.

   Chciałbym zapytać się Pana Ministra, który również jest płocczaniniem tak jak ja, czy nie uważa, że władza skupiona w dłoniach jednej osoby to nie demokracja, a dyktatura?

   Jaką gwarancję będą mieli użytkownicy ogrodów działkowych, że otrzymają szansę odkupienia za niską kwotę swych od lat pielęgnowanych i zadbanych terenów?

   Czy państwo winno ingerować w uregulowaną działalność polskich gmin i ich współpracę z Polskim Związkiem Działkowców?

   Co znaczą dla Pana Ministra podpisy ponad 400 tysięcy działkowców protestujących przeciw propozycji ustawy wg projektu PiS?

   Szanowny Panie Ministrze, nie chcę polemizować na ten temat, gdyż gdy przyjdzie odpowiedni czas, na pewno stosowny projekt będzie omawiany na posiedzeniach komisji sejmowych, jak i na forum Sejmu RP. Niemniej jednak działkowcy obawiają się, że obecnej władzy chodzi o przejęcie terenów, często położonych w centrach miast, aby wykorzystać je do celów komercyjnych dla dużych developerów czy spółdzielni mieszkaniowych.

   Z wyrazami szacunku

   Poseł Zenon Wiśniewski

   Płock, dnia 7 marca 2007 r.


wymiana linkow | no host | brak hosta | brak hosta | niezarejestrowana strona Wykop Techno Sety Trance