Szanowny Panie Ministrze! W związku z przygotowywanym rozporządzeniem ministra nauki i szkolnictwa wyższego: Standardy

   Szanowny Panie Ministrze! W związku z przygotowywanym rozporządzeniem ministra nauki i szkolnictwa wyższego: Standardy kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela z dnia 15 lutego 2007 (opublikowanym na stronie internetowej Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego (http://www.rgsw.edu.pl/?q=/node/784) zwracam się z zapytaniem do pana ministra:

   Czy wiadomo panu ministrowi, że zapis znajdujący się w art. I pkt 1 i 2 projektu nie może być zrealizowany w kształcie przewidzianym w rozporządzeniu przez uczelnie artystyczne?1)

   Student uczelni artystycznej nie może znaleźć przedmiotu dodatkowego (w rozporządzeniu określanego jako specjalność dodatkowa), którego treści podstawowe i kierunkowe są zbliżone do realizowanych w ramach przedmiotu głównego. Kwalifikacje absolwenta kierunków muzycznych, wynikające m.in. z projektów standardów kształcenia, obejmują niezwykle szerokie spektrum wiedzy i umiejętności i są wysoce specjalistyczne (zgodnie z ideą kształcenia artystycznego). W przypadku np. muzyków - instrumentalistów przygotowujących się do pracy w szkolnictwie muzycznym, wykształcenie w zakresie dwóch specjalności (przedmiotów w rozumieniu rozporządzenia) jest merytorycznie niemożliwe.

   Czy przewidziane są konsekwencje, które mogą wyniknąć z zapisu znajdującego się w art. V pkt 7 projektu w brzmieniu: ˝Kształcenie pedagogiczno-psychologiczne realizują uczelnie prowadzące kształcenie na kierunkach studiów: pedagogika, pedagogika specjalna lub psychologia˝?2)

   Czy ministerstwa uzmysławiają sobie, że zapis ten pozbawia uczelnie artystyczne możliwości kształcenia nauczycieli muzyki i plastyki do szkół artystycznych i ogólnokształcących? Czy pan minister zdaje sobie sprawę, że ewentualne rozporządzenie zmuszałoby uniwersytety i akademie pedagogiczne do prowadzenia niezwykle drogiego systemu kształcenia? Są to uczelnie, które nie dysponują odpowiednią kadrą, a także instrumentarium, by sprostać temu wyzwaniu. Czy przewidziane zostały dodatkowe środki finansowe na zrealizowanie tego kolejnego kontrowersyjnego eksperymentu pedagogicznego?

   Tylko uczelnie artystyczne, jako jedyne, dysponują odpowiednią kadrą i doświadczeniem w kształceniu jednocześnie artystycznym i pedagogicznym w swoim zakresie. To drugie nie może odbywać się w oderwaniu od problematyki muzycznej czy plastycznej.

   Czy pan minister jest zorientowany, że uzyskanie fachowości w realizacji podstawy programowej przedmiotów muzycznych wymaga niezwykle złożonego, zindywidualizowanego procesu kształcenia? Umiejętności i wiedza artystyczna wymaga tam relacji mistrz - uczeń i odbywa się indywidualnie oraz w małych, kilkuosobowych grupach. To bardzo drogi system kształcenia. Tej wiedzy nie można przekazać w dużych salach wykładowych ani przeczytać w podręcznikach i skryptach uniwersyteckich. Dlaczego brnie się dalej, próbując stworzyć fikcję edukacji artystycznej (muzycznej czy plastycznej) nauczyciela, która pogłębiać będzie nadal kryzys kształcenia artystycznego dzieci i młodzieży polskiej? Dlaczego tak ostro krytykowany w raportach i dokumentach grup ekspertów proces ˝dokształcania˝ muzycznego nauczycieli znajduje kontynuację i umocowanie prawne?

   Czy pan minister podziela pogląd, że za najważniejszą przyczynę stale obniżającego się poziomu kultury muzycznej polskiego społeczeństwa uznać należy katastrofalne zaniedbania edukacyjne w powszechnym szkolnictwie ogólnokształcącym? Czyż nie są one skutkiem m.in. eksperymentów z wprowadzeniem przedmiotu: sztuka w miejsce muzyki i plastyki, zmniejszania liczby godzin przeznaczonych na realizację ich programów i ograniczania klas objętych tymi przedmiotami nauczania, a także praktycznej likwidacji zajęć pozalekcyjnych. Przecież właśnie w szkolnictwie ogólnokształcącym (uczęszcza doń około 6 mln uczniów) rozstrzygają się losy edukacji kulturalnej i poziomu kompetencji niezbędnych do aktywnego uczestnictwa w kulturze. Nie jest to tylko problem uprawnień nauczycielskich szkół artystycznych, jest to problem naszej tożsamości narodowej.

   Pojęcie patriotyzmu obejmuje wszystko, co polskie. Brak doświadczonej kadry nauczycieli muzyki doprowadzi w niedługim czasie do sytuacji, kiedy statystyczny Francuz będzie wiedział więcej o Chopinie niż jego odpowiednik w naszym kraju. Tak prawdziwie polska tradycja śpiewania kolęd już zanika! Bo wyrugowano ze szkół tradycję śpiewania. Czy polski patriotyzm ma być tylko kojarzony z wątpliwymi popisami wokalnymi kibiców na piłkarskich stadionach?

   Zawsze w historii naszego kraju do właśnie muzyka pozwalała przetrwać lata niewoli i utrzymać poczucie tożsamości narodowej. To właśnie pieśń ˝Warszawianka˝, hymn ˝Bogurodzica˝ czy ˝Mazurek Dąbrowskiego˝ i ˝Pierwsza Brygada˝ świadczyły o polskiej tożsamości. Świadczyły - to czas przeszły - bowiem brak kadry nauczycielskiej, prawdziwych pasjonatów z merytorycznym wykształceniem, wynikający z ciągłych eksperymentów na programach i organizacji nauczania muzyki doprowadziły do tego, że już niewielu z nas potrafi je zaśpiewać. A realizacja założeń projektu rozporządzenia mogłaby tę sytuację jeszcze pogorszyć.

   Z poważaniem

   Poseł Jerzy Feliks Fedorowicz

   Warszawa, dnia 24 maja 2007 r.

1) Brzmienie fragmentu art. I pkt 1 i 2:

"1. Kształcenie przygotowujące do wykonywania zawodu nauczyciela odbywa sie w uczelniach i obejmuje: (...)

1) przygotowanie do nauczania przedmiotu (rodzaju zajęć) w ramach specjalności głównej;

2) przygotowanie do nauczania przedmiotu (rodzaju zajęć) w ramach specjalności dodatkowej (...)".

2) Art. V pkt 7 projektu w brzmieniu: "Kształcenie pedagogiczno-psychologiczne realizują uczelnie prowadzące kształcenie na kierunkach studiów: pedagogika, pedagogika specjalna lub psychologia".


906 | niezarejestrowana strona | sprawdz strone | no host | wymiana linkow Wykop Techno Sety Trance